Sezon 2011/2012 to rok, kiedy z włoskich klubów odchodzą prawdziwe legendy i zawodnicy o dużym doświadczeniu. Juventus opuszcza Alex Del Piero, Milan Gattuso, Inzaghi i Nesta, Inter Ivan Cordoba, a Genoa żegna się z Kakhaberem Kaladze. Mimo iż Gruzin nie wpisał się niczym szczególnym w karty klubu z Ligurii, w samych Włoszech zapamiętany będzie bardzo dobrze. Gruzin przez 9 lat reprezentował barwy Milanu, a od 2010 właśnie Genoi. Rutynowany obrońca, dla którego jutrzejsze spotkanie z Palermo będzie ostatnim w karierze, rozpoczął konferencję prasową:

- To dla mnie szczególne momenty. Po 18 latach zawodowej kariery odchodzę na emeryturę. Bardzo mi przykro z tego powodu, ale nadszedł czas, by zrobić miejsce młodym graczom. Dziękuję Milanowi i Genoi, gdzie dzięki kibicom czułem się jak w domu. Zawsze starałem się robić jak najlepiej dla zespołów, w których grałem. Zawsze będę miał w pamięci, że Włochy to wspaniały kraj. Kiedy przybyłem do Genoi od razu znalazłem dobre relacje z kibicami. Dziękuję Panu Prezydentowi Preziosiemu, który był dla mnie oparciem, a jego słowa dawały mi swobodę w dokonywaniu wyborów.

Kaladze poruszył rzecz jasna kwestię spotkania z Palermo:

- Szczerze mówiąc, nie zdarzyło mi się być w takiej sytuacji, ale jutro dam z siebie wszystko, aby Gryfy utrzymały się w Serie A. Poprzedni sezon był dobry i mieliśmy motywację, aby kolejny był lepszy. Niestety tak się nie stało. Miccoli? Fabrizio jest wielkim graczem, ale w Palermo nie gra tylko on. Jest to zespół składający się z wielu dobrych piłkarzy, jednak to my będziemy bardziej zmotywowani, aby wygrać ten mecz.

Po zakończeniu piłkarskiej kariery, Kakha Kaladze ma zamiar zaangażować się w politykę. Gruzin, jak sam powiedział, chciałby walczyć o wolność i demokrację w jego kraju.