W ramach 30-tej kolejki Lega Calcio Serie A Genoa zmierzy się z będącą tuż za plecami Sieną. Nie trzeba mówić jak priorytetowe będzie to dla nas starcie. Rossoblu znajdują się tuż nad przepaścią czując oddech „Robur” na swoich plecach. Brak zwycięstwa (nie mówiąc o porażce) może okazać się brzemienny w skutkach dla piłkarzy Davide Ballardiniego.

Genoa zgromadziła w ligowej tabeli 26 punktów i tylko jedno oczko dzieli ich od będącego pozycję niżej najbliższego rywala. Warto zaznaczyć, że gdyby nie kara odjęcia sześciu punktów za udział w aferze korupcyjnej przed dwoma laty to podopieczni Giuseppe Iachiniego mieliby nad nami aż pięć punktów zaliczki.

Ku przestrodze nie wypada pominąć ubiegłorocznych pojedynków ze Sieną, które były tak feralne, że aż pozostawiają za sobą jęk przerażenia. Wszyscy pamiętamy kwietniowe lanie na Marassi jak piłkarze z Montepaschi Arena złupili Gryfów 4:1, a Gradinata Nord w furii niezadowolenia doprowadziła do przerwania meczu i nakazała naszym piłkarzom ściągnąć czerwono-niebieskie koszulki.

Starcie obu drużyn z rundy jesiennej także nie pozwala spokojnie spać fanom z Ligurii (no chyba, że tym niebiesko-białym miłującym cygaretki i zwrot:  Dov’è il gabinetto?) albowiem Siena dość spokojnie zwyciężyła 1:0 po golu Massimo Paciego w 55′ meczu.

Genoa ostatnio odniosła serię trzech kolejnych porażek z kandydatami do gry w europejskich pucharach, ale nie należy rozpamiętywać tych dni, bowiem nachodzące trzy spotkania jakie nas czekają będą równie wymagające. Po Sienie za tydzień jedziemy do Neapolu na bratobójczy pojedynek z Partenopei, a za dwa tygodnie czekają nas Derby Della Lanterna o których randze zapewne nie muszę wspominać.

Przyjezdni wystawią w Wielką Sobotę swój niemal optymalny skład. Dyspozycyjni mają być nawet wracający po urazach Simone Vergassola oraz były piłkarz Sampdorii Nicola Pozzi jednak ten drugi najprawdopodobniej będzie obserwował nadchodzącą potyczkę z ławki rezerwowych. Nie ma jedynie zawieszonego do maja br. za udział w aferze korupcyjnej Roberto Vitiello.

W zestawieniu „Grifone” zabraknie Antonio Floro Floresa, który nadal leczy swój uraz. Ze zgrupowania reprezentacji Peru kontuzjowany powrócił Juan Manuel Vargas. Pauzował będzie również zawieszony za otrzymany w meczu z Fiorentiną czerwony kartonik Andrea Bertolacci. Z kolei pod znakiem zapytania stoi występ Marco Rossiego, który nie doszedł do pełni sprawności fizycznej po kontuzji łydki.

Między słupkami ponownie stanie Sebastien Frey, na ławkę rezerwowych powrócić ma po rekonwalescencji Rubén Olivera. Także niedostępny od miesiąca Matuzalém powinien wybiec na murawę Stadio Luigi Ferraris w sobotę. Nie wiadomo jak potoczą się losy Bosko Jankovica. Wydawało się, że Serb po długiej kontuzji wraca do formy, rozegrał całkiem przyzwoite zawody z Fiorentiną, ale szansa na jego obecność w wyjściowej jedenastce przeciwko Sienie jest niewielka. Zawodnik z Bałkanów zapewne będzie alternatywą dla Ballardiniego i wejdzie na plac gry w drugiej połowie.

Przewidywalne składy obu ekip:

Genoa: Frey – Granqvist, Portanova, Manfredini, Cassani – Matuzalém, Tozser, Kucka, Antonelli – Immobile, Borriello

Na ławce: Tzorvas, Stillo, Ferronetti, Bovo, Moretti, Pisano, Rossi, Jorquera, Olivera, Rigoni, Jankovic, Nadarevic

Siena: Pegolo – Texeira, Terlizzi, Felipe, Angelo – Vergassola, Della Rocca, Rubin, Rosina – Sestu, Emeghara

Na ławce: Farrelli, Bruno Uvini, Paci, Calello, Bolzoni, Mannini, Valliani, Agra, Reginaldo, Paolucci, Pozzi, Bogdani

Historia meczów Genoa vs Siena od 2007 roku:

Sezon 2007/2008:

09.12.2007: Genoa – Siena 1:3

20.04.2008: Siena – Genoa 0:1

Sezon 2008/2009:

19.10.2008: Genoa – Siena 1:0

1.03.2009: Siena – Genoa 0:0

Sezon 2009/2010:

08.11.2009: Genoa – Siena 4:2

28.03.2010: Siena – Genoa 0:0

Sezon 2010/2011:

Nie było, bo Siena w 2010 roku spadła na jeden sezon do Serie B

Sezon 2011/2012:

10.12.2011: Siena – Genoa 0:2

22.04.2012: Genoa – Siena 1:4

Sezon 2012/2013:

04.11 2012: Siena – Genoa 1:0

Słowem konkluzji; nie ma sensu stawiane sobie planu minimum na ten mecz. Pozostaje obawa, że piłkarze wracający po kontuzji mogą być jeszcze nie w pełni sił, ale miejmy nadzieję, że oni i cała drużyna dadzą z siebie 150%. Faworytem tego pojedynku są Rossoblu i każdy inny wynik niż wygrana będzie rozczarowaniem. Dla mnie jest to jak na razie najważniejsze spotkanie w tym sezonie i jak wszyscy kibice po fachu liczę na trzy punkty. Osobiście pokusiłbym się postawienie tryumfu Genoi w rozmiarze 2:1.