W 32 kolejce Lega Calcio Serie A czeka nas zdecydowanie najważniejszy mecz w sezonie. Genoa zmierzy się w Derbach Della Lanterna z swoim znienawidzonym wrogiem Sampdorią. Aż serce się kraje, że Rossoblu nie zaznali smaku zwycięstwa już od dwóch miesięcy (dokładniej rzecz biorąc od sześciu spotkań) i w przypadku kolejnego braku trzech punktów mogą na stałe zagościć w strefie spadkowej. W tym spotkaniu może wydarzyć się dosłownie wszystko, więc nie będziemy tradycyjnie kierować się statystyką ostatnich spotkań. Obecna forma (która w obu klubach jest teraz opłakana) nie będzie miała większego znaczenia, bo wiadomo, że piłkarze z naciskiem na tych w czerwono-niebieskich barwach dadzą z siebie wszystko, a przynajmniej miejmy taką nadzieję.

Na pocieszenie w tej kwestii pozostaje fakt, że oponent również nie zatryumfował od czterech gier i ostatnimi czasy kieruje się raczej w dół tabeli. Do derbów w Serie B na pewno nie dojdzie, ale żadna z liguryjskich ekip tego sezonu do udanych nie zaliczy. Podopieczni Delio Rossiego są dziewięć punktów przed nami i o pierwszoligowy byt drżeć raczej nie muszą. Nie oznacza to jednak, że odpuszczą końcówkę sezonu bowiem nie są jeszcze pewni utrzymania, a przede wszystkim będą chcieli utrudnić Genoi walkę o przetrwanie i urwać punkty Gryfom podczas najbliższych derbów. Ponadto główni rywale najstarszego klubu Italii w walce o utrzymanie czyli Siena i Palermo grają dość łatwe spotkania; Robur czeka wyjazdowy mecz z ostatnią w tabeli Pescarą, a Rosanero zagrają u siebie z Bologną. Jeśli obie te drużyny wygrają, a Genoa jednocześnie nie pokona rywala zza miedzy sytuacja zrobi się wyjątkowo nieciekawa.

W jesiennych derbach Sampdoria odniosła zwycięstwo 3:1 dzięki znakomitej dyspozycji Mauro Icardiego. Argentyńczyk w końcowej części zawodów przy stanie 2:1 dla Blucerchiatich (czyli kiedy istniała jeszcze szansa na remis) przechylił szalę zwycięstwa nich stronę. Bardzo nieudane starcie zanotował wówczas Cesare Bovo bowiem w końcówce pierwszej połowy strzelił bramkę samobójczą niemal doszczętnie grzebiąc szansę Rossoblu na punkty w tej potyczce. Tym razem obrońca ten nie zagra z powodu kontuzji łydki.

Dotychczasowy bilans Derbów Della Lanterna prezentuje się następująco:

87 meczów, 22 zwycięstw Genoi, 33 remisy, 32 zwycięstwa Sampdorii, bilans bramkowy wynosi 102-84 na korzyść naszego rywala.

Z czego statystyka spotkań w których Genoa grała jako gospodarz wygląda tak:

44 mecze, 12 zwycięstw Genoi, 17 remisów, 15 zwycięstw Sampdorii, gole 44-43 na rzecz Sampdorii

 

Przewidywalne składy:

Genoa (formacja 3-5-2): Frey – Granqvist, Portanova, Manfredini – Jankovic, Bertolacci, Matuzalem, Antonelli, Vargas – Immobile, Borriello

Rezerwowi: Tzorvas, Cassani, Moretti, Pisano, Kucka (?), Tozser, Olivera, Jorquera, Rigoni, Nadarevic, Floro Flores

Niedostępni: Rossi, Bovo (obaj kontuzje łydki), Ferronetti (kontuzja mięśnia dwugłowego uda), Kucka (występ pod dużym znakiem zapytania; skręcienie stawu kolanowego)

Sampdoria (formacja 3-2-3-2): Romero – Gastaldello (?) (Mustafi), Costa, De Silvestri – Poli, Obiang – Palombo, Krsticic (?) (Munari), Estigarribia – Eder, Icardi

Rezerwowi: Da Costa, Berni, Rossini, Poulsen, Mustafi, Castellini, Berardi, Munari, Maresca, Soriano, Sansone, Maxi Lopez

Niedostępni: Pod znakiem zapytania stoją występy Krsticica, który narzeka na problemy mięśniowe oraz Gastaldello, który zmaga się z urazem mięśnia prawego przywodziciela

Historia Derbów Della Lanterna od 2007 roku:

Sezon 2007/2008:

Sampdoria – Genoa 0:0

Genoa – Sampdoria 0:1 (Christian Maggio 87′)

Sezon 2008/2009:

Sampdoria – Genoa 0:1 (Diego Milito 50′)

Genoa – Sampdoria 3:1 (Diego Milito 17′, 73, 90+3′ – Hugo Campagnaro 45+3′)

Sezon 2009/2010:

Genoa – Sampdoria 3:0 (Milanetto 10′-pen. , Rossi 53′ , Palladino 75′-pen.)

Sampdoria -Genoa 1:0 (Cassano 21′)

Sezon 2010/2011:

Sampdoria – Genoa 0:1 (Rafinha 55′)

Genoa – Sampdoria 2:1 (Floro Flores 45′, Boselli 90+7′ – Pozzi 67′)

Sampdoria spada do Serie B

Sezon 2011/2012:

Brak derbów z powodu degradacji Sampdorii

Sezon 2012/2013:

Sampdoria – Genoa 3:1 (Poli 16′, Bovo (OG) 36′, Icardi 87′ – Immobile 73′)

Od autora; o randze Derbów Della Lanterna, które obok derbów Rzymu, derbów Mediolanu i derbów Słońca bezapelacyjnie zaliczają się do największych w Italii nie trzeba wiele pisać. Ten kto wygrywa rządzi w Genui,  za to remis pozostawi niedosyt w szeregach obu ekip (chociaż większy na pewno u Rossoblu) i to właśnie zawodnicy Davide Ballardiniego staną pod większą presją wyniku.

Przypuszczam, że rywale będą murować własną bramkę i ograniczać się do kontrataków, a ich jedynym celem będzie uniemożliwienie Gryfom sięgnięcia po pełną pulę. Nominalni gospodarze powinni zagrać bardziej ofensywnie atakować przez większość spotkania, ponieważ to oni bardziej potrzebują punktów za to Sampdoria będzie pełniła role typowego odpychacza byleby tylko zepchnąć Genoę na dno. Dwa lata temu kiedy o utrzymanie walczyli Blucerchiati piłkarzom Grifone udało się zesłać wroga do piekieł ogrywając ich 2:1 po zwycięskim golu w siódmej minucie doliczonego czasu gry. W niedzielne popołudnie beniaminek będzie chciał wziąć rewanż za tamto starcie i dostrzelić tułającego się po strefie spadkowej przeciwnika.

Osobiście liczę na wygraną Genoi 2:0 i na to, że zawodnicy zagrają z tak wielkim zaangażowaniem jak dotychczas nigdy w tym sezonie, a ten filmik z YT zmotywuje ich do jak najlepszej postawy:

http://www.youtube.com/watch?v=GS_gMBGrkJA