W przedostatniej kolejce Serie A piłkarzy Genoi czeka kluczowe dla losów utrzymania starcie z Interem. Dobrym prognostykiem przed tą potyczką jest fakt, że Rossoblu ostatnich pięciu ligowych meczów z kolei główni konkurenci w walce pierwszoligowy byt przegrywają mecz za meczem. Inną pokrzepiającą informacją jest dyspozycja naszego najbliższego rywala. „Nereazzurri” w rundzie wiosennej spisują się bardzo mizernie i tracą powoli szansę na awans do europejskich pucharów. Środowe spotkanie z Lazio obnażyło wszystkie słabości drużyny Andrei Stramaccioniego.

Jedynym detalem, który budzi niepokój przed jutrzejszą potyczką jest seria poprzednich spotkań pomiędzy Genoą a Interem.

Otóż do znudzenia przytaczam famę, iż Grifone od 19 lat nie pokonali Internazionale Milano w oficjalnym meczu. Po raz ostatni ta sztuka udała im się w 6 listopada 1994 roku kiedy pokonali tego rywala przed własną publicznością 2:1. Pół roku później Liguryjczycy wylecieli do Serie B, a od czasu powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej w Italii mają olbrzymiego pecha do spotkań z czarno-niebieskim dystryktem Mediolanu.

Spotkanie pomiędzy tymi ekipami z rundy jesiennej może napawać optymizmem. Genoa wywiozła z San Siro jeden punkt nawet prowadząc 1:0 przez osiem minut po tym jak Ciro Immobile wykorzystał okazję „sam na sam” z Samirem Handanoviciem.

Niestety na pięć minut przed końcem spotkania Esteban Cambiasso strzelił gola z główki dając gospodarzom remis. Osobiście najbardziej w pamięci zapadł mi kiks Marko Livaji, który w ostatniej minucie nie trafił na pustą bramkę z odległości jednego metra. Jak sami widzimy mecz obfitował w multum emocji, a Genoa nawiązała równorzędna walkę z oponentem będąc blisko zwycięstwa.

Przewidywalne składy:

Genoa: Frey – Granqvist, Portanova, Manfredini, Antonelli – Kucka, Matuzalem, Vargas – Bertolacci – Borriello, Floro Flores

Rezerwowi: Tzorvas, Donnarumma, Pisano, Moretti, Cassani, Tozser, Rigoni, Nadarevic, Jankovic, Immobile

Nieobecni: Rossi (kontuzja łydki), Olivera (oparzenie drugiego stopnia na skórze), Ferronetti (złamanie paliczka dużego palca prawej stopy)

Inter: Handanovic – Benassi, Ranocchia, Cambiasso, Pasa – Kuzmanovic, Kovacic – Schelotto, Guarin, Alvarez – Rocchi

Rezerwowi: Carrizo, Belec, Nagatomo, Ferrara, Garitano, Forte, Cassano

Nieobecni: Juan Jesus i Alvaro Pereira (zawieszenie za kartki), Castellazzi (zwichnięte ramię), Mudingayi (zerwanie ścięgna Achillesa), Obi Chukwuma (uraz mięśnia łydki), Milito (zerwanie więzadła krzyżowego), Stankovic (przeciążenie uda), Palacio (kontuzja mięśnia dwugłowego uda), Mbaye (zerwane więzadła w prawym kolanie), Gargano (uraz mięśnia prostego w prawym udzie), Samuel (zapalenie ścięgna), Zanetti (zerwane ścięgna Achillesa), Silvestre (uraz mięśnia przywodziciela w prawym udzie), Jonathan (przeciążenie mięśni), Chivu (uraz stopy). Sporo kontuzji, no nie?

Historia meczów Genoa vs Inter od 2007 roku:

Sezon 2007/2008:

31.10.2007: Inter – Genoa 4:1

19.03.2008: Genoa – Inter 1:1

Sezon 2008/2009:

26.10.2008: Inter – Genoa 0:0

13.01.2009 (Coppa Italia): Inter – Genoa 3:1

07.03.2009: Genoa – Inter 0:2

Sezon 2009/2010:

17.10.2009: Genoa – Inter 0:5

07.03.2010: Inter – Genoa 0:0

Sezon 2010/2011:

29.10.2010: Genoa – Inter 0:1

12.01.2011 (Coppa Italia): Inter – Genoa 3:2

06.03.2011: Inter – Genoa 5:2

Sezon 2011/2012:

13.12.2011: Genoa – Inter 0:1

19.01.2012 (Coppa Italia): Inter – Genoa 2:1

01.04.2012: Inter – Genoa 5:4

Sezon 2012/2013:

22.12.2012: Inter – Genoa 1:1

Od autora; wynik jutrzejszego starcia w dużej mierze będzie zależał od naszego duetu Borriello – Floro Flores. Ciężko będzie powtórzyć osiągnięcie sprzed tygodnia kiedy Genoa rozgromiła Pescarę, ale jeśli napastnicy Rossoblu pokażą się jutro z dobrej strony to istnieje spora szansa na zwycięstwo. Solidna defensywa, która zawsze była wręcz wizytówką Interu za kadencji Stramaccioniego wyraźnie podupadła i właściwie każdy atak w lidze mógłby dać im radę. Nasza obrona w ostatnim czasie spisuje się całkiem dobrze tracąc coraz mniej bramek, a nawet dwa razy w ostatnich pięciu grach zachowując czyste konto. Oby Genoa zagrała z pełną determinacją i chęcią do walki, bo ekipą Davide Ballardiniego stać na korzystny rezultat i na zapewnienie sobie utrzymania na kolejkę przed końcem sezonu. Czas przestać liczyć na potknięcia pozostałych i samemu zacząć wygrywać. FORZA GENOA!