Sezon 2012/2013 dla piłkarzy Genoi kończy się bezbramkową potyczką w Bolonii na Stadio Dall’Ara. Po tym spotkaniu można odnieść wiele zarówno negatywnych, ale również pozytywnych refleksji. Z jednej strony Rossoblu mieli ogromne szczęście, że wywieźli punkt z tej delegacji bowiem rywale prawie przez całe spotkaniu byli w natarciu i tylko nieskuteczność Alessandro Diamantiego i Alberto Gilardino pozwoliła podopiecznym Davide Ballardiniego zachować tarczę.

Genoa rzecz jasna po raz drugi z rzędu kończy sezon ligowy na siedemnastym miejscu w tabeli, tym razem zdobywając jedynie 38 punktów (rok temu było ich 42). Powszechnie wiadomo, że liga włoska wysoką frekwencją bramkową nie rozpieszcza, ale od lat nie było ekipy, która zakończyłaby kampanię trzema remisami 0:0. A pozytywne aspekty takiego obrotu spraw? Na pewno seria siedmiu meczów bez porażki oraz trzecie z rzędu czyste konto (przy naszej obronie ten drugi sukces to naprawdę szok).

BOLOGNA-GENOA 0-0 

BOLOGNA (4-2-3-1): Stojanovic; Garics, Sorensen (81′ Natali), Naldo, Morleo (61′ Abero); Khrin, Taider; Kone, Diamanti (C), Christodoupoulos (70′ Moscardelli); Gilardino

Trener: Stefano Pioli

GENOA (4-3-3): Donnarumma; Pisano, Portanova, Manfredini, Moretti (C); Tozser, Rigoni, Bertolacci (41′ Nadarevic); Jankovic (57′ Cassani), Floro Flores, Borriello (84′ Said)

Trener: Davide Ballardini

I to by było na tyle. Kolejny sezon przechodzi do historii. W szeregach Grifone na pewno nikt go miło nie zapamięta. Jedynie końcówka sezonu, zapewnienie sobie utrzymania na kolejkę przed końcem sezonu dzięki katastrofalnym wynikom konkurentów w walce o przetrwanie (Palermo, Sieny) i całkiem okazała seria nieprzegranych spotkań zapoczątkowana w derbach della Lanterna pozostawia mały uśmiech na twarzach tifosów. Do zobaczenia w następnym sezonie! No i na najbliższym mercato, które zbliża się wielkimi krokami włoskiego buta….