Sezon 2012/2013 już za nami. Dla kibiców Rossoblu to niewątpliwie dobra wiadomość. Po wielu obietnicach piłkarzy i zarządu w czasie okresu przygotowawczego nie pozostało nic, a Genoa do ostatnich kolejek rozpaczliwie broniła się o utrzymanie. Ostatecznie Gryfom udało się utrzymać, jednak o ligowy byt walczyli do przedostatniej kolejki.

LIPIEC – SIERPIEŃ 2012

Trenerem, z którym piłkarze przepracowali lato 2012 był Luigi De Canio. Do klubu dołączył również charyzmatyczny Pietro Lo Monaco i przez dwa miesiące pełnił funkcję dyrektora generalnego. Przez ten czas udało mu się sprowadzić kilku ciekawych piłkarzy, zatrzymać najlepszych zawodników mimo innych intencji Enrico Preziosiego oraz podpisać kontrakt z nowym sponsorem technicznym – firmą Lotto. Niestety prezydent Rossoblu pożegnał Lo Monaco jeszcze przed końcem sierpnia, co uzasadnił wyniosłością i arogancją byłego działacza m.in. Catanii. W ostatnich dniach letniego mercato sprawa transferów została powierzona Stefano Capozucce, który w moich oczach nie wykonał rewelacyjnej pracy.

Przez dwa miesiące pracy Lo Monaco udało się pozyskać piłkarzy takich jak: Michele Canini, Alexander Merkel, Andrea Bertolacci, Anselmo i innych. Spoglądając na całokształt kadry miało się świadomość solidności, połączenia młodości z doświadczeniem i chęci wygrywania. Jednocześnie Lo Monaco wzbraniał się od „wielkich nazwisk”, takich jak Vargas, który ostatecznie niewiele dał zespołowi. Niestety niemal cała praca charyzmatycznego Włocha została zniszczona w ostatni dzień okna transferowego. Z klubu odeszli Tomovic, Mesto, Gilardino, Biondini, na których miał być budowany skład oraz zawodnicy tacy jak Ze Eduardo, czy Valter Birsa. Warto wspomnieć do czego posunął się Stefano Capozucca jeśli chodzi o prawą stronę defensywy. Jeszcze 30 sierpnia Genoa w swoim składzie miała 3 piłkarzy na tę pozycję. W kolejnym dniu oddano Nenada Tomovica i Giandomenico Mesto, a pozostał jedynie 19-letni Mario Sampirisi, który praktycznie nie miał doświadczenia w seniorskim futbolu. Marnym pocieszeniem było sprowadzenie Damiano Ferronettiego z wolnego transferu. 28-letni gracz przez cały sezon borykał się z kontuzjami i wystąpił w zaledwie 4 spotkaniach (131 minut). Do kolejnych wpadek transferowych należy zaliczyć wymienionego wcześniej Juana Vargasa i Leonardo Melazziego. Jedynym pozytywem pracy Capozucci było wypożyczenie z Romy na korzystnych warunkach Marco Borriello.

Początek sezonu rozpoczął się od wpadki, która kosztowała odpadnięcie z Coppa Italia. Zawodnicy Luigiego De Canio zagrali na remis w spotkaniu z Hellasem Verona, a zwycięzcę wyłoniła seria rzutów karnym, w których lepsi okazali się drugoligowcy.

Dużo lepiej wyglądała inauguracja rozgrywek Serie A. Genoa na Stadio Marassi podejmowała  Cagliari. Gra Gryfów mogła się podobać. To gospodarze mieli przewagę i zasłużenie wygrali 2:0.

WRZESIEŃ

Drugiego września Liguryjczycy udali się na Sycylię aby rozegrać mecz z Catanią. Wiadomym było, iż przyjeżdżamy na obiekt, z którego wywiezienie trzech punktów graniczyło z cudem. Tak jak się spodziewano, Catania postawiła trudne warunki i po wyrównanym meczu wygrała 3:2. W kolejnej kolejce na Stadio Marassi przyjechali zawodnicy Juventusu. Niespodziewanie po 45 minutach to Genoa wygrywała 1:0, lecz w kolejnej odsłonie gry Stara Dama zadała trzy skuteczne ciosy. Po dwóch porażkach z rzędu Gryfom udało się wygrać w Rzymie z Lazio, a jedynego gola zdobył Marco Borriello. Następnie Vecchio Balordo remisował z Parmą (1:1) i Udinese (0:0).

PAŹDZIERNIK

Pierwszy mecz w październiku i… znów remis. Tym razem z Palermo, które cały sezon spędziło w dolnej strefie tabeli.  Tydzień później rywalem Genoi była Roma. Wprawdzie po 15 minutach gry czerwono-niebiescy prowadzili 2:0, to Rzymianie okazali się zwycięzcami (2:4). Po tym meczu z posadą trenera pożegnał się Luigi De Canio, a jego miejsce zajął znienawidzony przez fanów Luigi Delneri. Jak twierdził Enrico Preziosi, ten pierwszy został zwolniony nie z powodu wyników, a przez złe podejście do drużyny. To właśnie zatrudnienie Luigiego Delneri można oznaczyć jako początek końca udanego sezonu dla Gryfów.  Trzeba sobie jasno powiedzieć. Ekipa prowadzona przez byłego szkoleniowca Sampdorii i Juventusu grała gorzej niż katastrofalnie. Złe mecze przeplatała tragicznymi i z każdą kolejką spadała w klasyfikacji. W pierwszym meczu z nowym trenerem Genoa przegrała 0:1 z Milanem.

LISTOPAD

Katastrofalny w skutkach okazał się listopad. Tutaj Genoa przegrywała co się tylko dało. Zaczęło się od porazki 0:1 z Fiorentiną, później przegrane z Sieną (1:0), Napoli (2:4), Sampdorią (3:1). Mały przerywnik nastąpił w Bergamo, gdzie po żenującym widowisku Genueńczycy wygrali 0:1 z Atalantą.

GRUDZIEŃ

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, więc w kolejnym meczu Genoa skompromitowała się na własnym boisku z Chievo Verona (2:4). Wydawało się, że porażka w meczu z Pescarą przeleje czarę goryczy, jednak przegrana 2:0 z outsiderem ligi nie wystarczyła. W kolejnych dwóch kolejkach padały remisy: 1:1 z Torino i 1:1 z Interem.

STYCZEŃ

Pierwszy miesiąc roku to czas aby kluby mogły uzupełnić swoje kadry. Niestety przypadek Genoi był tak tragiczny, że należało wymienić 1/3 składu. Za transfery odpowiadał nowy dyrektor sportowy – Rino Foschi, który w listopadzie zastąpił Stefano Capozuccę. Zimą postawiono na doświadczenie. Do klubu dołączyli Daniele Portanova (35l.), Thomas Manfredini (33l.), Matuzalem (33l.), Marco Rigoni (33l.), Ruben Olivera (33l.), Antonio Floro Flores (30l.), Mattia Cassani (30l.) oraz nieco młodsi Eros Pisano (26l.) i Enis Nadarevic (26l.). Jednocześnie Gryfy pozbyły się Michele Caniniego, Anselmo, Leonardo Melazziego, a do Modeny wypożyczono Giammario Piscitellę.

Pierwszy mecz w 2013 roku Genoa zagrała w dobrym stylu. Zespół Delneriego z dwójką nowych piłkarzy składzie wyglądał poukładanie i ambitnie. To wystarczyło aby wygrać z Bologną 2:0. Niestety dobre nastroje nie trwały długo. W dwóch kolejnych meczach Rossoblu przegrali z Cagliari i Catanią, aż w reszcie skończyła się cierpliwość Preziosiego. Zwolniono Luigiego Delneri, a do klubu powrócił Davide Ballardini. Zmianę w sposobie gry było widać już w pierwszym meczu. Na Genoę czekało niełatwe wyzwanie, bo wyjazdowe spotkanie z Juve. Koncentracja i chęć zdobycia punktów w połączeniu z ustawieniem 3-5-2 zagwarantowały cenny punkt z mistrzem Italii.

LUTY

Rozpędzeni Rossoblu w kolejnym meczu pokonali Lazio 3:2, następnie zremisowali na wyjeździe z Parmą 0:0, zwyciężyli z Udinese 1:0 i ponownie podzielili się punktami. Morale w zespole znacznie wzrosły i wydawało się, że Rossoblu będą kroczyć od zwycięstwa do zwycięstwa, jednak tak też się nie stało.

MARZEC

Po obiecujących lutowych meczach nadzieja w serach tifosich Genoi ponownie odżyła. Niestety w kolejnym miesiącu natłok trudnych meczów (Roma, Milan, Fiorentina, Siena) dał się we znaki. Gryfy zdołały ugrać punkt jedynie w meczu z Sieną. Wprawdzie w każdym z trzech poprzednich meczów Genoa swoją grą zasługiwała na więcej, jednak to rywale okazywali się skuteczniejsi.

KWIECIEŃ

Pierwszym meczem w kwietniu było starcie z zaprzyjaźnionym Napoli. Mający zupełnie inne priorytety Neapolitańczycy pewnie, choć nie bez problemów wygrali 2:0. Tydzień później fani oczekiwali jedynie zwycięstwa. Gra toczyła się o podwójną stawkę, bowiem były to Derby della Lanterna. Tutaj padł remis, a pięknym golem popisał się Matuzalem. Mecz z Sampdorią zapoczątkował serię bez porażki, która trwa do dziś. Rossoblu w kwietniu zremisowali jeszcze z Atalantą (1:1) i wygrali z Veronie z Chievo (0:1).

MAJ

Wygrana z Pescarą była po prostu obowiązkiem. Plan został wykonany, a Genoa zwyciężyła 4:1. Następnie podopieczni Davide Ballardiniego remisowali z Toro i Interem, aż wreszcie utrzymanie stało się faktem.  W ostatnim meczu sezonu Genoa rozegrała wyjazdowe spotkanie z Bolonią. Przed spotkaniem wiadomo było, że wygrana i korzystne wyniki w innych meczach mogłyby dać Gryfom awans nawet o trzy pozycje, jednak podział punktów z drużyną Stefano Pioliego zapewnił pozostanie na 17. lokacie.

OD AUTORA

Kolejny, drugi z rzędu sezon rozczarowań. Tym razem boli bardziej, gdyż obietnice zarządu i piłkarzy wypowiedziane latem nie miały przełożenia w trakcie sezonu. Po raz kolejny byliśmy świadkami wielkiego chaosu w transferach, na stanowisku trenera, czy dyrektora sportowego. Zastanawiające jest to, że zespół posiadający w składzie wielu znakomitych piłkarzy nie może skupić się na grze i osiągać cele. Zupełnym przeciwieństwem Genoi jest choćby Cagliari. Jeszcze w styczniu widniała nad nimi wizja spadku. Fakt ten był jak kubeł zimnej wody, sprawił że Sardyńczycy stali się jednym z silniejszych zespołów wiosną.

Zarówno ja, jak i większość kibiców Genoi z niecierpliwością czeka na koniec rządów Enrico Preziosiego, który z klubu zrobił prywatną maszynkę do pieniędzy. Miejmy nadzieję, że klub znajdzie nowego inwestora jeszcze przed początkiem mercato. W ten sposób Preziosi nie będzie w stanie sprzedać najlepszych piłkarzy takich jak Granqvist, Antonelli, Kucka, Bertolacci, czy Borriello, na których powinien opierać się skład w nadchodzącym. Marzeniem pozostaje zmiana dyrektora sportowego na Pantaleo Corvino. Jeśli patrzeć na jego dokonania z Fiorentiną, jest w stanie poukładać Genoę i nadać klubowi życia. Niewiadomo co stanie się z trenerem Ballardinim. Osobiście jestem zwolennikiem jego pozostania. Balla włożył sporo pracy w ostatnich miesiącach i uratował to co zniszczył Delneri.

Najbliższe tygodnie będą niewątpliwie najważniejsze dla losów Rossoblu. To właśnie teraz decydować się będą losy trenera, dyrektora sportowego, jak i samego Preziosiego. Miejmy nadzieję, że zmiany w strukturach klubu wyjdą Genoi na dobre.

Sezon 2012/2013 w liczbach:

Najwięcej rozegranych meczów:

1. Sebastien Frey – 36 spotkań

2. Andreas Granqvist – 35 spotkań

3. Juraj Kucka, Luca Antonelli, Emiliano Moretti, Emiliano Moretti – 33 spotkania

 

Najwięcej strzelonych bramek

1. Marco Borriello – 12

2. Ciro Immobile – 5

3. Bosko Jankovic, Andrea Bertolacci -

5. Juraj Kucka – 3

 

Najwięcej asyst

1. Luca Antonelli – 5

2. Juraj Kucka, Ciro Immobile, Cristobal Jorquera, Andrea Bertolacci – 3

 

Najwięcej żółtych kartek

1. Marco Borriello – 10

2. Andreas Granqvist – 8

3. Cesare Bovo, Matuzalem, Luca Antonelli, Emiliano Moretti – 7

 

Czerwone karki

 1. Andrea Bertolacci, Emiliano Moretti, Juraj Kucka, Felipe Seymour – 1

 

Najsilniejszy skład (wg whoscored.com):                                                                                    (3-5-1-1): Frey – Granqvist, Portanova, Moretti – Pisano, Kucka, Matuzalem, Vargas, Antonelli – Bertolacci – Borriello

Autor: Tomek Szczerbicki