Kolejny mecz i kolejna porażka. Po wyjazdowych klęskach w La Spezii i Mediolanie, przyszedł czas na domową porażkę. Pogromcą Gryfów okazała się Fiorentina, która odniosła widowiskowe zwycięstwo 2:5.

Już pierwsze minuty spotkania okazały się tragiczne w skutkach. W 10 minucie pierwszego gola zdobył Alberto Aquilani, 4 minuty później na 0:2 podwyższył Giuseppe Rossi. Niestety stracone bramki nie zmobilizowały Genoi do walki. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy na 0:3 trafił Mario Gomez, co praktycznie przypieczętowało tryumf Fiołków.

Jeszcze przed rozpoczęciem drugiej części gry, Fabio Liverani zdjął z boiska słabo spisującego się Mario Santanę. Miejsce Argentyńczyka zajął Francelino Matuzalem, który w 55 minucie obsłużył Gilardino świetną górną piłką, a ten idealnie wykończył akcję. Niestety minutę później Mattia Perin po raz czwarty wyciągał piłkę z siatki. Drugiego gola dla Rossoblu strzelił Francesco Lodi pewnie wykonując „jedenastkę”.  Wynik ustalił Mario Gomez, który wykorzystał rzut karny po faulu Mario Sampirisiego.

Genoa – Fiorentina 2:5

GENOA (4-3-2-1): Perin, Sampirisi, Portanova, Manfredini, Antonelli; Biondini, Lodi, Kucka; Santana, Floro Flores; Gilardino.

rezerwowi: Donnarumma, Zima, Antonini, De Maio, Gamberini, Kofie, Matuzalem, Sturaro, Konate, Blaze

FIORENTINA (3-5-2): Neto, Tomovic, Gonzalo, Compper; Pizarro, Pasqual, Ambrosini, Aquilani, Borja Valero; Rossi, Gomez.

Rezerwowi: Munua Alonso, Bakic, Cuadrado, Mati Fernandez, Savic, Joaquin, Vecino, Wolski, Matos Santos, Ryder, Ilicic, Iakovenko