Genoa poniosła kolejną, czwartą w tym sezonie porażkę. Tym razem pogromcą Gryfów okazało się Napoli.

Już od pierwszych minut widać było różnicę między zespołami. Porażka nie bolałaby kibiców tak bardzo, gdyby styl wyglądał inaczej. Dziś piłkarze Fabio Liveraniego zagrali na tak samo żenującym poziomie jak w meczach z Interem, Fiorentiną, czy Udinese.

Przy pierwszej bramce spory udział miał Juraj Kucka. Grający przeciętne zawody piłkarz dosłownie wysunął piłkę Goranovi Pandevowi, a ten po chwili umieścił piłkę w bramce Mattii Perina. 11 minut później wynik został ustalony przez Macedończyka, który niegdyś mógł trafić na Stadio Luigi Ferraris. Goran Pandev po akcji przeprowadzonej wraz z Insigne podwyższył prowadzenie i od tej chwili Napoli mogło grać bardzo spokojnie. Jeszcze w pierwszej połowie wprowadzony został Adrian Stoian, jednak filigranowy Rumun nie był w stanie wyręczyć całego zespołu, a pierwsza część gry zakończyła się wynikiem 0:2.

W kolejnej odsłonie gry na boisku pojawili się Mario Santana oraz Giannis Fetfatzidis. Szczególnie postać tego drugiego była dobrze widoczna. Młody Grek przeprowadził kilka efektownych akcji, które jednak nie zostały należycie spożytkowane przez napastników. Swoje szanse mieli Gilardino, Calaio, czy Kucka, ale strzały za każdym razem okazywały się niecelne.

Genoa – Napoli 0:2

0:1 – Pandev ‘14

0:2 – Pandev ’25

GENOA (3-5-2): Perin; Gamberini, Portanova, De Maio; Vrsaljko, Biondini, Matuzalem, Kucka, Antonini; Calaiò, Gilardino.

Rezerwowi: Bizzarri, Donnarumma, Sampirisi, Cofie, Stoian, Konate, Centurion, Santana, Lodi, Sokoli, Sturaro, Fetfatzidis.

NAPOLI (4-2-3-1): Reina; Mesto, Britos, Albiol, Zuniga; Inler, Behrami; Insigne, Pandev, Callejòn; Duvan Zapata.

Rezerwowi: Rafael, Colombo, Cannavaro, Armero, Fernandez, Dzemaili, Radosevic, Mertens, Hamsik, Higuain.