W poprzednich częściach podsumowania mercato, przedstawione zostały ruchy transferowe Rossoblu. W trzeciej, ostatniej części czas na oceny i nadzieje związane z nową kadrą Genoi.

Przede wszystkim zakończone kilka dni temu okno transferowe było pierwszym od dłuższego czasu, gdzie Gryfy jakościowo wyszły na „+” – póki co tylko na papierze. Mimo cięć w kosztach, Preziosiemu udało się zbudować ciekawy zespół, który przepracował okres przygotowawczy z właściwym trenerem.

Finansowo Genoa zyskała, a jednocześnie zostali najważniejsi piłkarze z poprzedniego sezonu. I o to właśnie chodziło, aby nie budować całego składu od nowa. Pozbyliśmy się piłkarzy słabszych i mało grających, a zostali ci od których wszystko zależało. Został Perin, Bertolacci, De Maio, Marchese, Kucka. Nie ma tylko Alberto Gilardino, ale myślę, że dzięki Pinilli i Matriemu wcale nie będziemy stratni.

Transfery choć przeprowadzane z uwagą na ekonomię, również mogą zadowolić. Diego Perotti ściągnięty praktycznie „za grosze”, darmowe transfery Greco i Rincona, wypożyczenie Matriego, którego część wynagrodzenia będzie pokrywał Milan.

Kadra jest szeroka, ale jednocześnie wyrównana. Dodatkowo cieszy fakt obecności kilku wychowanków gotowych do gry: Perin, Sturaro, Sampirisi, Ragusa i Lamanna jako rezerwowy bramkarz.

Bardzo ciekawie został ułożony atak. Już dawno Genoa nie miała jednocześnie dwóch środkowych napastników, wprowadzających jakość do gry. Wystarczy przypomnieć sobie duet Gilardino – Calaio, gdzie popularny Gila ciągnął grę w ataku przez cały sezon. Dodatkowo zwróćmy uwagę na bocznych napastników – Kucka, Fetfatzidis, Lestienne, Perotti, Falque, czy Ragusa. Nazwiska te zapowiadają, że gra Rossoblu może wyglądać niezwykle efektownie.

Nigdy jednak nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Żal odsprzedanego Vrsaljko i niewykupionego Marco Motty, który dobrze wprowadził się do zespołu. Obecnie prawa strona jest najsłabiej obsadzoną ze wszystkich. Gian Piero Gasperini ma do dyspozycji Rosiego, Sampirisiego i Edenilsona. Ten ostatni zaliczył ostatnio słaby debiut. Za słabe podania, problemy z przyjęciem i narażanie zespołu na kontry nie pozostawiają wątpliwości, że w kolejnym spotkaniu powinien zagrać ktoś z dwójki Rosi – Sampirisi.

Boli również fakt sprzedaży karty Stefano Sturaro. Oczywiście, to było konieczne ze względu na finanse, ale jeśli pomyślimy ile ten perspektywiczny zawodnik będzie wart za rok, może być nam żal. Pozostaje nam się cieszyć, iż 21-latek pozostał w Genoi na kolejny sezon.

Czy to może być sezon Genoi? Latem zostało zrobione wszystko co możliwe aby tak było. Porównując transfery Genoi z transferami pozostałych klubów ze środka tabeli, niewątpliwie wypadamy lepiej, bo jako jedni z niewielu nie osłabiliśmy się. Pytanie tylko jak piłkarze będą się prezentować na przestrzeni całego sezonu.

Czas na subiektywne przypuszczenia dotyczące transferów:

Okaże się „strzałem w 10” – Mauricio Pinilla, Tomas Rincon

Zostanie okrzyknięty mianem „transferowego niewypału” – Edenilson

Najsilniejszy skład:

1100240_Genoa