Już tylko dni dzielą nas od zimowego mercato. Dla środowiska Rossoblu, będzie to pierwsze styczniowe okno transferowe, gdzie sytuacja nie wymusza dokonywania wielu transferów, które nie zawsze musiały być przemyślanie. Tym razem do całego zamieszania można podejść z dystansem, a właściwie każdego gracza, który opuści Stadio Marassi może być nam szkoda.

Przesądzone było odejście Franco Mussisa. Niestety przepisy UEFA nie pozwalają na to, aby zawodnik w jednym sezonie mógł zmienić klub więcej niż trzy razy. Przypomnijmy, że latem 2014 roku Argentyńczyk przeszedł z Gimnasii La Plata to FC Kopenhagi, a z niej niedługo potem do Genoi. Media spekulowały o powrocie 22-latka do ojczyzny, jednak nie będzie to miało miejsca w tym okienku.

Podobnie ma się sprawa Maxime Lestienne’a. Belg, który również nie grywa regularnie nie może zmienić barw klubowych, z tego samego powodu co Franco Mussis.

Do zmiany otoczenia jest za to Leandro Greco. Były pomocnik Livorno mógł oczekiwać czegoś więcej, gdy latem przybywał do stolicy Ligurii. Do tej pory zaliczył 7 występów, co niekoniecznie go satysfakcjonuje. Jako potencjalnych nowych pracodawców Greco, media wymieniają takie drużyny jak Torino, a przede wszystkim Hellas Verona.

Na tę chwilę wiemy, że z Stadio Marassi pożegnał się Mauricio Pinilla. Chlijczyk w Ligurii spędził jedynie pół roku, w trakcie których zaliczył 3 ligowe trafienia. Nowym klubem napastnika będzie Atalanta, która według doniesień mediów, po sezonie będzie zobligowana do zapłacenia 2,5 mln € za wykupienie zawodnika. 30-latek miał już ponoć przejść testy medyczne w Bergamo.

W ostatnim czasie włoskie media sporo miejsca poświęcały Diego Perottiemu. Argentyńczyk dobrymi występami zwrócił uwagę silniejszych, a przede wszystkim bogatszych klubów. Wśród klubów zainteresowanych usługami zawodnika wymieniano Juventus, Inter, czy Romę. Wszystko wskazuje jednak na to, że Enrico Preziosi nie pozwoli na stracenie tak ważnego zawodnika.

Na ten moment najbardziej prawdopodobne jest odejście jedynie 2 piłkarzy. Przejdźmy zatem do potencjalnych zakupów.

Drużyna ma być wzmocniona przez Tino Costę. Argentyńczyk wczoraj przybył do Genui, a dziś był już obecny na treningu Rossoblu. Pomocnik został wypożyczony ze Spartaka Moskwa na okres 1,5 roku. W ostatnim czasie zawodnikowi niespecjalnie wiodło się w stolicy Rosji, więc postanowił zmienić barwy klubowe. Kibice mogą kojarzyć go głównie z występów w Valencii i Montpellier.

Innym gorącym nazwiskiem jest Goran Pandev. Macedończyk ma w drużynie Gasperiniego wypełnić lukę po odejściu Mauricio Pinilli. Dla samego Pandeva przejście do Genoi to szansa na odbudowanie formy, którą stracił wraz z przejściem do Galatasaray. 31-latkowi nie układa się w Turcji i dlatego planuje rychły powrót do Włoch. Na Półwyspie Apenińskim znany jest z występów w Lazio, Interze i Napoli, które było jego ostatnim klubem w Italii. Według ekspertów włoskiego futbolu, Macedończyk powiedział tak dla transferu do Genoi. Pozostaje nam czekać jak przebiegną negocjacje z Galatą. Rossoblu starają się, aby transakcja została sfinalizowana w ciągu dwóch dni.

Innymi kandydatami do wzmocnienia ataku są Marco Borriello i Facundo Ferreyra. Pierwszy ma nikłe szanse na grę w Romie i niemal pewne jest jego odejście w styczniu. Jak można się do tego przyzwyczaić, gracz łączony jest ponownie z Genoą. Tak jak zawsze, problematyczne mogą okazać się zarobki piłkarza.  Jeśli chodzi o Ferreyrę, Argentyńczyk nie poradził sobie w Premier League, dokąd jest wypożyczony z Szachtara. Zimą napastnik może zmienić klub, a jednym z potencjalnych pracodawców jest klub Preziosiego.

Trwają także poszukiwania zmiennika dla Luki Antonellego. Jak podawały włoskie dzienniki, Genoa zainteresowana była Palbo Armero. Wydaje się, że na ten transfer nie ma szans, a sam zawodnik do końca sezonu zostanie w Milanie. Na liście życzeń scoutów znajduje się zatem Urby Emanuelson. Reprezentant Holandii w Romie przegrywa rywalizację z Holebasem i Cole’m, a 10 minut spędzonych na boisku w tym sezonie nie może napawać optymizmem. Okazją do częstszych występów może być zatem Genoa, a sam zawodnik ponoć chętnie przystałby na takie rozwiązanie.

Mała ilość plotek transferowych związanych z Genoą może zwiastować spokojne mercato w wykonaniu Rossoblu. Nad Gryfami wreszcie nie ciąży widmo spadku, więc w trakcie sezonu nie ma sensu chwytać się pierwszego lepszego koła ratunkowego. Jeśli już, w włoskich mediach pojawiają się raczej konkretne informacje jak te o pewnym transferze Costy, zaawansowanych negocjacjach z Pandevem, czy możliwym pozyskaniu Emanuelsona. A o tym czy plany dotyczące transferów zostaną zrealizowane, przekonamy się w najbliższym miesiącu.